Od czego zależy cena audytu SEO
Na cenę wpływają cztery rzeczy: liczba podstron, rodzaj serwisu, zakres i to, kto go wykonuje. Wizytówka firmy na kilkunastu podstronach to kilka godzin pracy. Sklep z kilkoma tysiącami produktów, filtrami i wersjami językowymi to wielokrotnie więcej, bo każdy z tych elementów generuje własne problemy z indeksowaniem i duplikacją.
Drugi czynnik to zakres. Audyt techniczny sprawdza kody odpowiedzi, przekierowania, canonicale, mapę strony i szybkość. Audyt treści ocenia tytuły, nagłówki, dopasowanie do fraz i kanibalizację. Audyt pełny dokłada analizę linków i konkurencji. Oferty o tej samej nazwie potrafią różnić się trzykrotnie tylko dlatego, że obejmują inne elementy.
Ile kosztuje audyt SEO u agencji i freelancera
Oferty agencji i freelancerów układają się zwykle w trzech grupach. Krótki audyt techniczny małej strony to najczęściej od kilkuset do około tysiąca złotych. Pełny audyt serwisu firmowego lub małego sklepu mieści się zwykle w kilku tysiącach. Duże sklepy i portale wyceniane są indywidualnie, często od kilkunastu tysięcy w górę. To orientacyjne widełki z ofert rynkowych, więc przed decyzją zbierz dwie lub trzy wyceny na swój konkretny serwis.
Warto wiedzieć, co dostajesz za te pieniądze. Dobry audyt to nie PDF z wykresami wygenerowanymi przez narzędzie, tylko lista problemów ułożona według wpływu na wynik, z instrukcją naprawy i ocenioną pracochłonnością. Jeśli oferta kończy się na „raporcie”, a wdrożenie kosztuje osobno i nie ma go w wycenie, policz oba koszty razem.
Ile kosztuje audyt SEO w narzędziu online
Narzędzie do audytu mierzy te same elementy techniczne na całym serwisie i robi to powtarzalnie, więc kosztuje abonament zamiast jednorazowej wyceny. W Popularity plan Start to 199 zł netto miesięcznie, plan Firma 449 zł, a przy rozliczeniu rocznym plan Firma kosztuje 224,50 zł miesięcznie. Pierwszy audyt strony głównej wykonasz od razu, a pełną listę poprawek zobaczysz po potwierdzeniu adresu e-mail.
Różnica jest taka, że abonament obejmuje także kolejne audyty i monitoring pozycji. Jednorazowy audyt agencji pokazuje stan z jednego dnia, a po kilku miesiącach kolejna aktualizacja szablonu albo wtyczki może przywrócić błędy, za które zapłaciłeś. Szczegóły planów porównasz w cenniku.
Kiedy warto zapłacić agencji, a kiedy wystarczy narzędzie
Agencja lub konsultant ma sens, gdy serwis jest duży, ruch z Google to główne źródło sprzedaży albo potrzebujesz decyzji strategicznych, na przykład przebudowy struktury kategorii lub migracji domeny. Wtedy płacisz za doświadczenie i ocenę kontekstu, której żaden automat nie ma.
Narzędzie wystarcza, gdy prowadzisz małą firmę, sklep na gotowej platformie albo kilka serwisów klientów i potrzebujesz regularnej kontroli technicznej. Wtedy większość problemów to powtarzalne błędy: brakujące tytuły, duplikaty, blokady indeksowania, wolne odpowiedzi serwera. Naprawisz je sam albo zlecisz wdrożenie, mając gotową listę. Dla agencji z wieloma klientami liczy się jeszcze raport SEO pod własną marką, który skraca przygotowanie dokumentu dla klienta.
Co powinien zawierać dobry audyt, żeby jego cena miała sens
Dobry audyt zaczyna się od danych o indeksowaniu: ile adresów jest w mapie strony, ile faktycznie w indeksie i dlaczego pozostałe zostały pominięte. Następnie przechodzi do struktury adresów, przekierowań i kanonicznych wersji, bo błędy w tym miejscu psują wszystko, co jest dalej. Dopiero potem ocenia treść: tytuły, nagłówki, opisy i to, czy strona odpowiada na pytania, z którymi klienci przychodzą z wyszukiwarki.
Każdy znaleziony problem powinien mieć wagę, opis skutku i konkretny sposób naprawy. Lista stu uwag bez kolejności jest mniej warta niż dziesięć uwag ułożonych według wpływu. Jeśli cena audytu jest niska, a raport długi, zwykle jest to wynik automatycznego generatora bez oceny, co jest naprawdę ważne. Sprawdź w ofercie, czy ktoś przeczyta wyniki razem z Tobą i wskaże trzy pierwsze działania.
Dobrą próbą jest poproszenie o fragment przykładowego raportu. Zobacz, czy opisy są napisane językiem zrozumiałym dla osoby, która będzie wdrażać poprawki, czy tylko dla specjalisty. Raport, którego nie umiesz przekazać programiście albo osobie od strony, nie przyspieszy żadnej naprawy.
Pułapki w ofertach na audyt SEO
Pierwsza pułapka to cena bez podania liczby przeanalizowanych podstron. Audyt „strony” bywa audytem dwudziestu adresów z kilku tysięcy. Druga to brak informacji, czy w cenie jest rozmowa omawiająca wyniki. Trzecia to raport złożony z automatycznych ocen punktowych bez wskazania, co naprawić najpierw.
Zapytaj też, jak wygląda kontrola po wdrożeniu poprawek. Bez ponownego pomiaru nie wiesz, czy problemy zniknęły. W narzędziu z monitoringiem widzisz to w kolejnym cyklu, a przy ofercie jednorazowej musisz ją zamówić osobno.
Audyt jednorazowy czy stały monitoring
Jednorazowy audyt ma sens przed dużą zmianą, na przykład przed migracją sklepu na nową platformę albo przed zakupem domeny z historią. Dostajesz zdjęcie stanu i listę rzeczy do zrobienia przed startem. Po wdrożeniu zmian warto jednak powtórzyć pomiar, bo migracje i aktualizacje są najczęstszym źródłem nowych błędów.
Stały monitoring sprawdza się, gdy serwis żyje: dodajesz produkty, publikujesz teksty, zmieniasz szablon. Wtedy każdy tydzień przynosi szansę na nowy błąd, a koszt wykrycia po miesiącu jest wyższy niż po tygodniu. Dlatego przy serwisach, które się zmieniają, abonament z cyklicznym audytem wychodzi zwykle taniej niż kolejne jednorazowe zlecenia.
Jak policzyć, czy audyt się zwróci
Zacznij od wartości ruchu organicznego. Jeśli z Google przychodzi dziesięć zapytań ofertowych miesięcznie i co czwarte kończy się sprzedażą, to każdy dodatkowy procent widoczności ma konkretną cenę. Audyt, który odblokuje indeksowanie kilkunastu stron ofertowych, zwraca się zwykle w ciągu kilku tygodni po naprawie, bo strony wracają do wyników.
Odwrotnie, jeśli strona nie ma ruchu i nie ma treści odpowiadającej na zapytania klientów, najpierw potrzebujesz treści, nie audytu. Dobry audyt powie Ci to wprost i wskaże frazy, na które warto budować strony. Do wyboru fraz pomaga wyszukiwanie słów kluczowych.
Co zrobić po audycie, żeby pieniądze nie poszły na marne
Najpierw usuń problemy krytyczne, potem wysokie, a dopiero na końcu szlify. Ustal osobę odpowiedzialną za wdrożenie i termin. Jeśli strona stoi na WordPressie, a nie masz czasu na poprawki, rozważ stałą opiekę, na przykład opiekę nad stroną WordPress w stałym abonamencie, żeby aktualizacje i naprawy nie wisiały tygodniami.
Po wdrożeniu powtórz pomiar i dodaj do monitora kilka fraz, na których zależy Ci najbardziej. Dzięki temu zobaczysz, czy naprawy dały efekt w pozycjach. Jak działa pomiar, opisuje strona o audycie strony internetowej, a ciągłą kontrolę pozycji zapewnia monitor pozycji.
Sprawdź własną stronę
Uruchom bezpłatny audyt strony głównej i zobacz pierwsze poprawki.
Sprawdź stronę